Fotki z Bieszczadów. Wreszcie!
PODRÓŻNIK: Ewa, WYPRAWA: Poza konkurencjąObiecane, opóźnione, ale wciąż w nas żywe wspomnieniami jesienne Bieszczady. Zapraszam do galerii na chwilę zapomnienia!

Już 05 września pojawi się nowy wpis:
"Świątynia Czarownika i El Castillo"
Obiecane, opóźnione, ale wciąż w nas żywe wspomnieniami jesienne Bieszczady. Zapraszam do galerii na chwilę zapomnienia!
Wróciliśmy wczoraj dość późnym wieczorem. Jak zwykle po takich wyjazdach, jestem naładowany energią do pracy przez najbliższy tydzień. A przyda mi się, bo dziś zaczynam wykłady z dzieciakami na UEku. Oczywiście, pogoda w weekend dopisała. Nie mogło być inaczej. ;) Dało się nawet przeżyć masakryczny wiatr na połoninach pomiędzy Małą a Wielką Rawką.
Kiedy ostatni raz byłem w Bieszczadach? Jakoś z końcem maja 2008, na 4 dni. Wcześniej z Martą, Edytą i Adamem na długi weekend majowy 2006. Wcześniej… No, kilkanaście razy. Zwykle w wakacje: od głębokiej szkoły średniej aż po końcówkę studiów. Góry duże nie są: nie przypominam sobie miejsca, którego bym nie odwiedził. Ale za to chyba najbardziej klimatyczne ze wszystkich polskich gór.