Południowe wybrzeże Sri Lanki

Kto nas zna dobrze wie, że jeśli w jakimś miejscu jest opcja wypożyczenia skutera, my  niej skorzystamy. Tak było na początku naszych wyjazdów jeszcze w Krabi, tak było w Indonezji w Tana Toraja i tak też się stało na Sri Lance. Zwyczajnie lubimy zwiedzać skuterem.

Skąd skuter?

Skuter można wynająć w niewielu miejscach. W tych turystycznych trzeba mieć szczęście, żeby trafić dwa skutery, które akurat są wolne. Często wszystkie są zarezerwowane, bo nie ma ich za dużo. Nam się tak trafiło w Unawatunie. Mimo wczesnej pory wizyty w przybytku wypożyczającym nie mogliśmy zając dwóch skuterów. A jak już z opowieści z Indonezji wiecie, nie lubię jeździć jako pasażer.

Co skuterem? Plaże?

NIe tylko plaże, ale akurat na tych lankijskich na wielu jest pięknie i ich wybór jest naprawdę duży.
Wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć port Galle oraz rybaków siedzących na palach w okolicach Koggali, albo Weligamy.
Po wybrzeżu jeździ się dość prosto. Jest jedna główna droga, która prowadzi wzdłuż linii brzegowej. Tam gdzie się nam podobało zatrzymywaliśmy się na chwile lub dłuższą chwilę. Zostawialiśmy kaski i podchodziliśmy wtedy kawałek. Wybór jest tutaj ogromny: odosobnione, mniej zatłoczone, takie dla surferów i dla fanów opalania. Większość dostępna dla wszystkich, co oznacza, że nie ma zbyt wielu zabudowanych resortami czy innymi, prywatnymi działkami.  Nam udało się nawet odnaleźć miejsce zupełnie wyludnione, chyba poza szlakiem plażowym. Byliśmy jedynymi zwiedzającymi, a dojście było przez las i skrajem wzgórza. Ewentualne informacje jak tam dotrzeć podaję na prywatna prośbę, bo miejsce wyjątkowe, więc warto aby takim pozostało.:D

Które miejsca najlepiej odwiedzić?

O plażach rozpisywać się nie będę, bo żaden ze mnie ekspert. Dłużej, (chyba ze dwie noce!) zostaliśmy w Tangalle. Było blisko do wody, a knajpki na wybrzeżu i pyszne owoce morza dosłownie dwa kroki od noclegu. Później zrobiliśmy sobie jednodniową wycieczkę z Unawatuny, w której zostaliśmy na koniec wyjazdu. Zdjęcia poniżej.:)

Autor: Ewa

Humanistka z wykształcenia, pracownik branży lotniczej, pasjonująca się relacjami międzyludzkimi, poznawaniem nowych kultur, islamem i fotografią. Co jakiś czas pakuje plecak i jedzie tam, dokąd ciągnie ją serce. Kiedyś dostała propozycję dołączenia do ekipy koleżanek wybierających się do Ameryki Południowej i to wystarczyło, by złapała bakcyla podróżowania. Lubi być blisko ludzi i ich życia. Współtwórczyni tego bloga.

Udostępnij ten post na:

1 Komentarz

Zostaw odpowiedź