Spontan ever!
To był jeden z moich najbardziej spontanicznych wyjazdów. Miałam zobaczyć tylko Grand Canyon, zobaczyłam o wiele więcej. Jako, że rok 2008 obfitował w podróże, bo jakaś kumulacja urlopu nastąpiła, stwierdziłam, że raz kozie śmierć. Zdecydować się było ciężko, tym bardziej, że za pasem czekała...






