Orangutany, dżungla i olej palmowy

Piękna ta Sumatra. Jedziemy do Bukit Lawang, żeby zrobić jednodniowy trekking w dżungli i zobaczyć orangutany na wolności. Te całkiem dzikie i te, które Centrum Rehabilitacji wypuściło jakiś czas temu na wolność, w dżungli właśnie. W centrum rehabilitacji już ich nie będzie, bo centrum zrobiło swoje i zakończyło działalność. Wszystkie zwierzęta już odchowane i wypuszczone do Parku Leuser. A czemu Sumatra piękna? Bo jest zielono.Wszędzie. Te piękne lasy palmowe, palmy, miliony palm…oh wait…

Orangutany
Orang – to w bahasa indonesia człowiek, osoba. Utan – to las. Osobnik, z którym dzielimy 96,4 % DNA to orangutan. Wiedzieliście, że tak wiele? Ja dowiedziałam się ostatnio. Czy orangutan nie kojarzy się Wam z dżunglą? Wiecie duchota, las tropikalny, dla Europejczyka masakra pod względem wilgotności powietrza i temperatury. Dla tego ssaka, perfekcyjne miejsce do mieszkania. na przykład taka Mina. Mina to żeński osobnik. Ma dwójkę młodych, to znaczy jedno jest mniejsze, a drugie starsze, Anwa, nasz przewodnik nie wie dokładnie ile mają lat, ale jedno już samo się przemieszcza po lianach i gałęziach, drugie jeszcze wciąż obok matki, jakby się asekurując. Mina ma już szeroko znaną reputację, jest agresywna. Wtedy kiedy jest głodna, albo kiedy turyści podchodzą zbyt blisko. Potrafi chwycić za rękę takiego delikwenta. Ponoć kiedy pod się jej trzcinę cukrowa, albo banana, to weźmie, zje i poprosi o więcej, ale w końcu odpuści. Nie wiem, bo kiedy Anwa z Tomkiem ją wyczaili, ja zostałam w bezpiecznej odległości. Wolałam nie ryzykować, a poza tym to ja cykor jestem. To pół-dzikie stworzenie, a takim ja nie ufam, niezależnie od ilości dzielonego z nimi DNA. Mina żyje sobie w parku Leuser w rejonie Bukit Lawang na północnej Sumatrze.  Jednak nie wiem jak długo…
Wiecie skąd ta niepewność?

Olej palmowy

Pozyskiwanie tego surowca wiąże się z wyniszczaniem lasów tropikalnych w Malezji i Indonezji. Lasy są tam najpierw wypalane i karczowane, a w ich miejscu powstają plantacje palm olejowych. Popyt na olej palmowy stale rośnie, bo jest on używany do produkcji kosmetyków, żywności i biopaliw. Palma, z której zbiera się owocostany, może być użyteczna przez 25 lat. A jej owoce mogą być zbierane przez 3 lata z rzędu. Drzewo owocuje też przez cały rok. Mniej więcej co miesiąc zbiera się jedno skupisko. Na dobrze uprawianych plantacjach jej wydajność przekracza wydajność wszystkich innych roślin, z których pozyskuje się olej. 

Zrównoważony sposób pozyskiwania olej palmowego

Tylko 10 % tego surowca pochodzi z legalnych źródeł i ma certyfikat. Pozostała bardziej rozpowszechniona część, pochodzi z tzw. niezrównoważonego pozyskiwania. Oznacza, że produkcja odbywała się kosztem wylesiania i niszczenia lasów i nie jest certyfikowana jako pochodząca z legalnego źródła i zakupiona też w tego typu miejscach. Większość z tych działań jest nielegalna, a dochodzi do niej w 37 z 41 parków narodowych, które oficjalnie są wyłączone z gospodarki leśnej i górnictwa. 

Niechlubne statystyki – dżungla

Krajami, w których produkuje się najwięcej oleju palmowego, są (według wielkości produkcji): Malezja, Indonezja, Nigeria, Wybrzeże Kości Słoniowej, Kolumbia, Tajlandia, Papua Nowa Gwinea oraz Ekwador. Malezja jest światowym liderem w wytwarzaniu oleju palmowego i produkuje go więcej niż wszystkie inne kraje świata łącznie. Razem z Indonezją obydwa kraje odpowiadają za 80 proc. światowej produkcji. Niedawno olej palmowy wyprzedził olej sojowy, jeśli idzie o popularność na świecie.  To jest główny powód, dla którego te lasy zwyczajnie giną.

Giną lasy – środowisko życia orangutanów

Tropikalne lasy deszczowe Sumatry i Borneo to ostatnie na ziemi miejsca występowania orangutanów. Wycinka lasów pod przyszłe plantacje jest jednym z głównych powodów drastycznego spadku liczebności tych zwierząt w ostatnich latach. Najnowsze szacunki o których przeczytałam mówią, że liczebność populacji dziko żyjących orangutanów na Borneo wynosi od 45 do 69 tysięcy, a na Sumatrze zostało nie więcej niż 7300 osobników! Orangutany z Borneo określa się jako zagrożone, co oznacza, że zachodzi bardzo wysokie ryzyko całkowitego wymarcia gatunku w bliskiej przyszłości. Orangutan sumatrzański jest sklasyfikowany jako krytycznie zagrożony, zatem tuta zachodzi ekstremalnie wysokie ryzyko jego całkowitego wyginięcia.  

W czym problem?

Po co o tym piszę? Bo widok za oknem autobusu czy samochodu na Sumatrze jest zatrważający. Prawie wszędzie mija się ogromne połacie pól palmowych. Jedynym sposobem, który zwróci uwagę na ten problem jest chyba wyłącznie bojkot produktów wykorzystujących ten surowiec. Zdziwicie się mocno kiedy zaczniecie zwracać uwagę na etykiety składu i okaże się, że prawie każdej rzeczy jest ten olej. Bojkoty społeczne przynoszą swój efekt. Pierwszy w historii masowy bojkot produktów miał miejsce w Wielkiej Brytanii w latach 20. XIX wieku. Ludzie przestali wtedy masowo kupować cukier trzcinowy, a zamiast niego przerzucili się na miód i cukier z buraków. Dlaczego? Aby dopiec plantatorom, którzy wykorzystywali pracę niewolników. Siła społecznego nacisku była tak wielka, że w końcu przestało się opłacać wykorzystywanie niewolników. 

Na podsumowanie konkret: olej palmowy do najzdrowszych nie należy, nie wiedziałam jednak o tych przerażających prognozach, że do 2022 zniknie większość lasów! Zobaczcie o jakich lasach piszę i jak te zwierzęta mają się w tym środowisku. 

Autor: Ewa

Humanistka z wykształcenia, pracownik branży lotniczej, pasjonująca się relacjami międzyludzkimi, poznawaniem nowych kultur, islamem i fotografią. Co jakiś czas pakuje plecak i jedzie tam, dokąd ciągnie ją serce. Kiedyś dostała propozycję dołączenia do ekipy koleżanek wybierających się do Ameryki Południowej i to wystarczyło, by złapała bakcyla podróżowania. Lubi być blisko ludzi i ich życia. Współtwórczyni tego bloga.

Udostępnij ten post na:

Zostaw odpowiedź